Skrzynka, w której umieszczony jest mikrofon jest specjalna. Inaczej mówiąc – jest wyjątkowa. Dla mnie jest wyjątkowa. Jej drewniana baza to opakowanie jakiegoś alkoholu wysokoprocentowego, winiaka lub whisky (dzisiaj już nie pamiętam dokładnie co tam wypiłem i czy sam czy z kimś to wypiłem i czy poszedłem po tym w góry). Skrzyneczka obita jest blaszką wyciętą z kilku puszek po mojej ukochanej Perle Chmielowej. Na foto widać fragment napisu z puszki. Specjalnie go nie zasłoniłem. Puszki po Perle uzyskałem wypijając ich kilka(naście) z Poczochranym (to pamiętam). Puszek nie wyrzuciłem, bo przeczuwałem, że mi się przydadzą do czegoś wyjątkowego przydadzą. Wtedy jeszcze nie wiedziałem do czego, później przyszło natchnienie. Dla uzyskania koloru (czarny to brak koloru) wszystko okleiłem czarną taśmą. W tej skrzyneczce jest poezja i moc, które przypominają mi pewien wiersz Broniewskiego Władysława:

Przyczyny pijaństwa

Obu­dzi­łem się koło czwar­tej
i do­sze­dłem do wnio­sku,
że ży­cie jest dia­bła war­te,
a trze­ba żyć, po pro­stu.

Dla świę­te­go spo­ko­ju wsze­la­ko
że – niby – “w ser­cu rana”,
wy­pi­łem szkla­necz­kę ko­nia­ku
i cho­dzę za­la­ny od rana.